• Leszek Mańkowski

MIŁOŚNICY ŻARU I AEROSABAT XXIII NA ŻARZE, ROK 2020

Updated: Jun 27

Gdy starsi szybownicy słyszą słowo Żar, wracają pamięcią do bardzo nieraz odległych lat swej młodości, gdy szkoląc się podstawowo i latając na szybowcach w tutejszej szkole szybowcowej przeżywali najpiękniejsze chwile swojego życia. Z utęsknieniem czekają oni co roku na miesiąc wrzesień, gdy jako Miłośnicy Żaru spotykają się tu z przyjaciółmi, aby powspominać odległe czasy, polatać ponownie, pochodzić po dawnych ścieżkach, głównie na szczyt, wysłuchać opowieści o tym, co w żarowskiej szkole szybowcowej się aktualnie dzieje i jakie są jej perspektywy na przyszłość.


Uczestnicy Zlotu i Sabatu

Ubiegłoroczne spotkanie odbyło się od czwartku do niedzieli 10 – 13 września. Było ono właściwie wspólnym zebraniem się członków dwóch grup: Towarzystwa Miłośników Żaru i Aerosabatu, skupiającego szybowniczki i lotniczki innych specjalności. Są one znane pod mianem Latających Czarownic. Ale kapelan lotników polskich, O. Dominik Orczykowski określa je Latającymi Czarodziejkami. Dzięki nim ubiegłoroczne żarowskie spotkanie rozjaśniało wspaniałym blaskiem i urodą. Dla tych Czarodziejek było ono już kolejnym spotkaniem - Aerosabatem nr 23. Na przyjeżdżających czekały w recepcji plakietki do przypięcia na ubraniu, których głównym motywem jest czarownica, lecąca szybowcem na zewnątrz kadłuba. Plakietki te od lat przygotowuje Zbigniew Leparski, znakomity działacz lotniczy i skoczek spadochronowy.


Znaczek autorstwa Zbigniewa Leparskiego

Głównym organizatorem imprezy był Wojciech Kos - prezes i dyrektor Górskiej Szkoły Szybowcowej Żar (GSS), który po czwartkowej kolacji powitał uczestników na spotkaniu organizacyjnym. Już wcześniej dołożył on wszelkich starań, aby całą impreza przebiegała owocnie, atrakcyjnie i bezpiecznie. W warunkach rozpoczynającej się wówczas pandemii wymagało to takiej organizacji, aby jednocześnie nie gromadził się w jednym miejscu zbyt szeroki krąg uczestników, których było ponad siedemdziesięciu. To się w pełni powiodło, bowiem całkowicie naturalnie wśród uczestników zorganizowały się trzy grupy: jedni latali, drudzy słuchali wykładów, pozostali wybrali się na szczyt Żaru kolejką linową w ramach darmowego przejazdu, załatwionego przez dyrektora GSS. Na tym spotkaniu dyrektor przedstawił plan spotkania oraz omówił sytuację bieżącą szkoły i jej perspektywy na najbliższe lata. W tych trudnych, szczególnie dla lotnictwa warunkach miał on do przekazania same dobre wiadomości: bieżące latanie układało się całkiem pozytywnie, podobnie jak perspektywy na przyszłość. Leszek Mańkowski - przewodniczący Rady Seniorów Lotnictwa Aeroklubu Polskiego, podał dodatkowe informacje związane z planowanym przebiegiem spotkania. W sprawach bieżących dotyczących Aerosabatu zabrały głoś Czarodziejki: instruktor pilot Agnieszka Łuczyńska i Jolanta Przybylak.

W piątek po smacznym śniadaniu i spotkaniach indywidualnych słuchacze wysłuchali cennej prelekcji Edwarda Margańskiego. Przedstawił on nową ideę wykorzystania szybownictwa dla samej przyjemności latania, głównie do celów rekreacyjnych z ewentualnym wykorzystaniem tych lotów do powietrznej turystyki. Obecne latanie wymaga zaangażowania dużej ilości osób. Używane szybowce mają masę rzędu 300 kg, przez co są drogie. Szybowiec o rozpiętości 10 metrów i masie około 65 kilogramów, wyposażony w silniczek byłby znacznie tańszy, umożliwiałby samodzielny start, byłby łatwy w hangarowaniu, np. w przydomowym garażu. Komputer sprzężony w silnikiem zbliżałby taki szybowiec do roli latającego symulatora.

Edward Margański podczas wykładu

Piątkowy wieczór to przede wszystkim tradycyjne ognisko, coroczny ważny punkt programu każdego aerosabatu. Koleżanki występują wówczas w szałowych czarodziejskich strojach swojego pomysłu. Ruszt nad płomieniami ogniska zapełniają przeróżne smaczności, które w miarę pieczenia łaskoczą podniebienia. W miłej atmosferze śpiewane są wesołe piosenki przy akompaniamencie gitary, na której grał sam dr leśnik Sławek Majewski, syn nieodżałowanego małżeństwa Majewskich: arcymistrzyni szybownictwa – Pelagii i jej znakomitego męża - płka instruktora pilota Tadeusza. Na początek odśpiewano chóralnie piosenkę przygotowaną specjalnie na tę uroczystość pt. „Żar 2020”, powtarzaną następnie przy ognisku wielokrotnie. Jej słowa, tworzone przez Czarodziejki i Sławka są bardzo proste:

Spotykamy się na Żarze, są szybowce i dziewczyny,

Wszystko jakby jest jak dawniej, ale nie ma liny.

Hej tam, benzyny nalej, niechaj silnik śmigłem kręci,

Niech nam nigdy do latania nie zabraknie chęci.

Pilot Gotów, Ogon Gotów, tak się kiedyś startowało,

Ale nie wiadomo komu tamto przeszkadzało.

Bieg z linami z góry na dół w każdym chłopie wzmagał krzepę,

Dziś na starcie wszyscy leżą, znaczy – mają lepiej.

Dziś szybowce znów startują ponad góry, ponad lasy,

My wypijmy - wspominając stare dobre czasy.


Śpiewają: Bolesława Jońca i O. Dominik Orczykowski, na gitarze gra Sławomir Majewski

Ważnym punktem każdego aerosabatowego ogniska jest przyjęcie do grona Czarownic- Czarodziejek nowych kandydatek. Tym razem były nimi znakomite lotniczki: mistrzyni i wybitna działaczka w spadochroniarstwie Lidia Kosk, autorka niemal 3 tysięcy skoków oraz specjalistka w baloniarstwie – Jolanta Mareczko. Zanim złożyły one ślubowanie na wierność temu gronu, musiały wykonać rundkę wokół ogniska z wykorzystaniem miotły. Przysięgę od kandydatek odbiera zawsze wybitna Czarownica, minowana spośród najstarszych z nich. Tym razem była to instruktor pilot Barbara Grześkowiak-Bocian. Słowa przysięgi brzmią:

Przysięgam uroczyście być dobrą Czarownicą

ponieważ przestrzeń i szybowanie

to moje kochanie.

Kandydatki wypowiedziały te słowa z wielkim przejęciem i do tego zacnego grona zostały przyjęte, witane gorącymi oklaskami.


Z prawej Lidia Kosk przed rundką odbiera miotłę od Jolanty Przybylak

Po sobotnim śniadaniu uczestnicy udali się na cmentarz w Międzybrodziu Żywieckim, który jest miejscem wiecznego spoczynku wielu osób związanych z Żarem. Wśród nich są legendy Żaru: Adam i Mirosława Dziurzyńscy, instruktor Bolesław Zoń, Franciszka Lotek oraz wielu mechaników i pracowników różnych specjalności żarowskiej szkoły. Spoczywa tam również instruktor pilot i konstruktor Eugeniusz Pieniążek, zmarły 11 lutego ubiegłego roku, którego samolot Kukułka okupował żarowski hangar przez wiele lat.

Grupa, wracając z cmentarza pojechała na żarowskie lądowisko. Dobra pogoda umożliwiała liczne starty szybowców za samolotem i loty termiczno-żaglowe. Wyżej, blisko internatu lądowali lotniarze i paralotniarze, startujący ze szczytu Żaru. Dla turystów są to czarujące widoki. Upiększał je śliczny balon na uwięzi, okupujący skraj lądowiska, własność państwa Jolanty i Mariusza Mareczko, jedynych w Polsce konstruktorów i producentów balonów ultralekkich na ogrzane powietrze do pojemności 1250 metrów sześciennych, wykonywanych w ich firmie NANNO BALLOONS. Na żarowskiej imprezie wspomagał ich syn Wiktor. Dzięki nim wielu uczestników spotkania i turystów podziwiało przepiękną okolicę z fotela balonu po wzbiciu się w górę wraz z jego właścicielem.


Balon autorstwa Państwa Jolanty i Mariusza Mareczko

Ważnym punktem sobotniego spotkania była prelekcja Jerzego Gruchalskiego, nie tylko szybownika, ale i rekonstruktora historycznych polskich szybowców i motoszybowców oraz jachtów żaglowych i motorowych.. Po zbudowaniu repliki motoszybowca Bąk ma on obecnie na ukończeniu kolejne dzieła: dwa szybowce - Orlik Olimpijski i szkolną Wronę. Jest nadzieja, że oba będą w roku bieżącym oblatane. Pan Jerzy swoją perfekcyjną prelekcję wygłosił w dwóch częściach: przed i po obiedzie. Ozdobił ją świetnym filmem z ich budowy, własnym dokładnym komentarzem oraz pokazem wielu własnoręcznie wykonanych elementów tych szybowców.


Jerzy Gruchalski po wykładzie na tle wykonanych przez siebie elementów szybowców

Przed uroczystą kolacją został odsłonięty medalion poświęcony pamięci wielce zasłużonego dla Żaru płka instruktora pilota Bolesława Zonia. Mieszkając od urodzenia w pobliskim Czernichowie chodził on na Żar od wczesnego dzieciństwa marząc o lataniu. Już w wieku 20 lat został instruktorem, szkoląc intensywnie uczniów i pilotów przez kilka sezonów w żarowskiej szkole, aż do powołania go do obowiązkowej służby wojskowej. W wojskach lotniczych został pilotem doświadczalnym, pełniąc nadal funkcję instruktora. Udzielał się również jako pilot szybowcowy wyczynowy, startujący w zawodach. Pełnił ponadto funkcję prezesa zarządu swojego rodzimego Aeroklubu Bielsko-Bialskiego. Zmarł 12 września 2002 roku po krótkiej chorobie w wieku zaledwie 62 lat.


Medalion instr. Bolesława Zonia

Podsumowaniem żarowskiego spotkania jest zawsze uroczysta sobotnia kolacja. Przed jej spożyciem najwybitniejsi polscy instruktorzy lotniczy są odznaczani Wyróżnieniem Honorowym im. Dedala. Jest ono bardzo cenione w środowisku lotniczym. Jego pomysłodawcą i twórcą jest instruktor pilot Mieczysław Kozdra, zaś autorką przepięknej statuetki jest dr hab. Bogna Kozera-Radomska z wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych.

W ubiegłym roku laureatami zostali instruktorzy: Tadeusz Lewicki z Aeroklubu Gliwickiego i Aleksander Kujawski z Aeroklubu Poznańskiego. Tadeusz ma obecnie lat 87. Szkolił się podstawowo na szybowcach w roku 1956. Jest nadal czynnym instruktorem poczynając od roku 1962. Lata na szybowcach i na samolotach, podobnie jak Aleksander, który szybownikiem jest od roku 1948, zaś instruktorem, również nadal czynnym - od roku 1963. Aleksander w czerwcu kończy 90 lat i nadal posiada licencję. Obaj laureaci wyszkolili setki uczniów. Obaj też posiadają Diamentowe Odznaki Szybowcowe. Są ludźmi niezwykle szlachetnymi, wybitnymi pilotami, instruktorami I klasy i działaczami lotniczymi, bardzo cenionymi i lubianymi w tym środowisku.


Instr. Tadeusz Lewicki ze statuetką im. Dedala
Aleksander Kujawski odbiera Wyróżnienie im. Dedala od Leszka Mańkowskiego

Nietypowym wyróżnieniem tego wieczoru było uhonorowanie Sebastiana Kawy „Medalem Lilienthala”, przyznanym mu przez Czarwonice-Czarodziejki w sytuacji, gdy o tym najlepszym szybowniku świata nie pamięta FAI, zapominając o jego gigantycznych osiągnięciach. Wręczenia dokonała Barbara Grześkowiak-Bocian.


Barbara Grześkowiak -Bocian wręcza "Medal Lilienthala" Sebastianowi Kawie, z tylu Leszek Mańkowski
"Medal Lilienthala" dla Sebastiana Kawy

Wyróżniony pucharem został także Tomasz Kawa jako współtwórca sukcesów Syna. Jolanta Przybylak w imieniu uczestniczek aerosabatu uhonorowała W. Kosa i L. Mańkowskiego replikami Wyróżnienia im. Pelagii Majewskiej, zaś W. Kos wręczył L. Mańkowskiemu Brązową Odznakę za Zasługi dla Sportu przyznaną mu przez Ministra Sportu Witolda Bańkę.


Jola Przybylak i Wojtek Kos podczas odbioru repliki Wyróżnienia im. Pelagii Majewskiej

Andrzej Szymczak wręczył W. Kosowi duże, piękne zdjęcie uczestników poprzedniego spotkania żarowskiego w roku 2019. Dwa dni wcześniej Andrzej przygotował na ścianie między stołówką i salą zebrań internatu wspaniałą wystawę zdjęć z poprzednich spotkań żarowskich i z innych znaczących polskich imprez lotniczych.


Andrzej Szymczak wręcza Wojciechowi Kosowi zdjęcie uczestników z roku 2019

Kolację rozpoczęto, jak corocznie, toastem za pomyślność miłośników Żaru i lotników z nim związanych. Posiłki smakowały wybornie, co jest tradycją żarowskiej kuchni. Przygotowuje je pani Iwona Pawlikowska ze współpracownicami. Jej mąż Grzegorz prowadzi natomiast piętro niżej kawiarnię, okupowaną przez przyjezdnych w wolnych chwilach, często do późnej nocy.

Spośród około 70 uczestników kolacyjnego spotkania wyróżnijmy oprócz wymienionych wyżej przynajmniej część corocznych bywalców spotkań: Hanna Badura, Urszula Bocheńska-Wojda, Małgorzata Bujak-Strzałkowska, Irena Cabaj, Maksymiliana Czmiel-Paszyc, Teresa Domaradzka, Halina Glądys, Barbara Grześkowiak-Bocian, Grzegorza Hynek, Ewa Jagiełło-Włodarska, Bolesława Jońca, Zofia Koziak, Jolanta Kujawska, Grażyna Łobodda, Krystyna Mańkowska, Maria Niemiec, Danuta Paciorek, Jolanta Przybylak, Ewa Siedlecka, Andrzej Bański, Stanisław i Tadeusz Błasiak, Stefan Glądys, Stanisław Gondek, Mieczysław Herzyk, Marian „Moniek” Kilarski, Janusz Łukańko, Witold Marek, Jacek i Marek Musiał, Jan Olszewski, Paweł Waśkiewicz, Eugeniusz Stogniew, Józef Wójtowicz i Krzysztof Zapart. Wielu chętnych żarowców nie mogło przybyć z powodu niedomagań zdrowotnych, wśród nich Barbara i Mieczysław Kozdrowie.

Tradycyjnie żarowskie spotkanie kończy oficjalnie Msza Święta odprawiana przez O. Dominika Orczykowskiego po niedzielnym śniadaniu. Osoby mające czas zostają jednak nadal dłużej w internacie GSS, rozkoszując się lotami i widokami Beskidu Małego. Smutkiem napawają wszystkich wiadomości o żarowskich przyjaciołach, którzy opuścili nas na zawsze. W roku 2020 byli to: prof. Andrzej Olas, E. Pieniążek, doc. dr inż. Wiesława Łanecka-Makaruk, prof. dr hab. Robert Rowiński, Jan Marugi, Włodzimierz Żołud i Alojzy Bylok. W roku bieżącym zmarli żarowcy: Marian Moniek” Kilarski, dr inż. Jerzy Bojanowski, instr. pil. Ireneusz Kucharski, dr hab. Stanisław Maksymowicz i mjr Tadeusz Ćwik. CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

Wszyscy uczestnicy ubiegłorocznego spotkania opuszczali Żar z uczuciem zadowolenia związanym z przyjemnym przebiegiem imprezy i spotkaniem kochanych przyjaciół. Z radością będą wspominać cenne bieżące osiągi w szkoleniu i wyczynie pilotów w żarowskiej szkole szybowcowej. Przykładowo już w pierwszej fazie ubiegłorocznego sezonu syn dyrektora Wojciecha Kosa – Jakub skompletował Diamentową Odznakę Szybowcową. Po wrześniowym spotkaniu szkoła wzbogaciła się o dwa nowe wysoko wyczynowe szybowce z silnikami elektrycznymi: ARCUS i Diana 3 z przeznaczeniem dla kadry szybowcowej. W ubiegłym sezonie w GSS Żar wylatano na szybowcach 3200 godzin, co jest bardzo dobrym wynikiem. Mimo bardzo dżdżystej pogody w obecnym roku wylatano już do końca maja 500 godzin.


Szybowce pod hangarem

Wkrótce obie grupy czekają kolejne imprezy. Pilotki spotkają się w Jeleniej Górze i w Jeżowie Sudeckim w dniach od 26 do 29 sierpnia na Aerosabacie 24, natomiast Miłośnicy Żaru w żarowskim internacie od 9 do 12 września. Po dwudziestu latach od wspaniałego spotkania w dniu 18 sierpnia 2001 roku, na którym przyjęto za patrona GSS Żar Adama Dziurzyńskiego, będzie to impreza jubileuszowa. Zaznaczmy, że uczestnikami tego żarowskiego spotkania przed dwudziestu laty było wielu pionierów żarowskiego szybownictwa, wśród nich m. in. Irena Zabiełlo, Jadwiga Piłsudska-Jaraczewska, Tadeusza Góra, Adam Zientek, Jerzy Popiel, Ryszard Witkowski i Stanisław Wielgus, Rezerwacji miejsca należy dokonać w recepcji żarowskiego internatu telefonicznie pod numerem 33 866 10 46 lub e-mailowo.

Koszty wykonania medalionów i wyróżnień im. Dedala ponoszą uczestnicy żarowskich spotkań. Chętni do wsparcie tych akcji, zwłaszcza instytucje lotnicze i osoby prywatne, mogą dokonać wpłat na konto Krakowskiego KSL, Al. Jana Pawła II 39, 31-864 Kraków:

49 1020 2906 0000 1102 0112 3876 z dopiskiem: Dedal lub Medalion.


Stanisław Błasiak

Jeżów Sudecki, 25 czerwca 2021

Od lewej o. Dominik Orczykowski, Zbigniew Leparski, Stanisław Błasiak
Wystawa fotografii Andrzeja Szymczaka



62 views0 comments